9 marca, 2024 Autor Marek Maciejewski Wyłączono

Duchowy podręcznik na XXI wiek

Umieranie nie różni się szczególnie od zasypiania. W obu przypadkach opuszczasz swoje ciało i udajesz się do świata astralnego, i nie jest to nic szczególnego. Każdej nocy umierasz, wchodzisz nawet do tunelu i światła, aby spotkać się ze zmarłymi krewnymi i przyjaciółmi. Mogą tam być nawet żywi przyjaciele i krewni, o czym już mówiliśmy. Jeśli właśnie odeszła bliska ci osoba, możesz być pewien, że w krainie snów ją odwiedzisz–przywitasz ją po drugiej stronie, aby poczuła się mile widziana i bezpieczna, gdziekolwiek zdecyduje udać się dalej. Możesz nawet przez miesiąc pozostać z nią w świecie astralnym, zanim powrócisz do ciała fizycznego, a na ziemskim planie minie zaledwie 8 godzin.

Jedyna różnica między umieraniem a snem polega na tym, że kiedy umierasz, srebrny sznur zostaje przerwany i nie możesz ponownie wejść do swojego fizycznego ciała–zostajesz uznany za martwego. Ponieważ wcześniej każdej nocy śniłeś i byłeś w astralu, dusza czasami może nie rozumieć, że umarła, ponieważ nie odczuwa żadnej różnicy. Zwykle problem zostaje rozwiązany, gdy pojawia się duchowy przewodnik (lub przewodnicy), zabiera cię i pomaga ci udać się w stronę światła, wyjaśniając, co się wydarzyło. Zamieszanie pojawia się wtedy, gdy śmierć przychodzi nagle i nieoczekiwanie, a rzadko po długim okresie choroby, na którą dusza jest przygotowana.

W tym momencie czytelnik może zrozumieć, dokąd zmierzam. Jeśli przygotujesz swoje własne przejście, odwiedzając pewne istoty, które staną się twoimi przyjaciółmi w krainie snów, i będziesz to robić przez kilka nocy z rzędu, a potem od czasu do czasu, i poprosisz je o pomoc, nauczysz się, jak uciec przez Siatkę i z Kwarantanny–w dniu, w którym faktycznie umrzesz, będzie to bułka z masłem, jeśli świadomie zdecydowałeś się na to na jawie. Ćwiczyłeś to już tyle razy w swoich snach. Choć teraz może ci się to nadal wydawać nierealne, pamiętaj, że kiedy jesteś w stanie snu (tak samo jak stanie śmierci), jesteś w znanej rzeczywistości, która teraz może nie wydawać ci się znana, gdyż nie ma związku pomiędzy stanem snu (nieświadomym umysłem) a stanem jawy (świadomym umysłem). Po śmierci i opuszczeniu ciała będziesz w tak samo znajomym ci stanie, jak teraz na jawie. Możesz wtedy powiedzieć: „Aha, nie żyję! Pokręcę się tu przez chwilę, aby upewnić się, że wszyscy czują się dobrze z tym, że odchodzę, a potem pójdę dalej.” Tak więc, kiedy zrobisz już to, co trzeba dla tych, którzy pozostają, robisz to, co szlifowałeś wcześniej i opuszczasz Siatkę i Kwarantannę (…)
Podsumowując to, co właśnie powiedziałem: większość ludzi wcale nie boi się zasypiać w nocy. Wiele osób oczekuje tego momentu wręcz z radością, ponieważ jest to tak relaksujące. Chcą wejść w stan snu, zawsze mając nadzieję, że coś zapamiętają. Nie boją się wcale i chętnie kładą się w nocy spać. Tak samo nie powinniśmy bać się śmierci, bo to dokładnie to samo. Będziesz na znajomym terenie.

(…)
Wspomnę teraz o czymś, o czym wspominałem już wiele razy. To bardzo ważne i teraz nadszedł czas, by zrobić to w praktyce. Mówię o przebaczeniu. Czy w twojej teraźniejszości lub przeszłości nadal są ludzie, wobec których czujesz złość, rozczarowanie, a nawet nienawiść i chęć zemsty? Jeśli tak, muszę bardzo mocno podkreślić, że musisz sobie poradzić z tymi sytuacjami, w przeciwnym razie utkniesz w miejscu i nie będziesz mógł pójść dalej. Lekarstwo na wszystkie te emocje–łagodne lub silne–jest tak proste, że hipotetycznie każdy może je zastosować. Zdaj sobie sprawę, że wszystkie te negatywne uczucia będą cię powstrzymywać przed pójściem dalej i że celem nie jest uzdrowienie osoby, która cię skrzywdziła, ale uzdrowienie i uwolnienie siebie spod wpływu tej osoby. Jeśli nadal skupiasz na kimś swoją uwagę, oznacza to, że istnieje emocjonalne połączenie, które przyciąga twoją energię i siłę życiową do tej osoby lub osób, a ty pozwalasz, aby tak się działo. Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, to przebaczyć tym ludziom, jednemu po drugim. Następnie wybaczyć sobie swój udział w tym, co się wydarzyło, a na końcu pozwolić temu wszystkiemu odejść. Kiedy to zrobisz, poczujesz ulgę (dużą lub małą, w zależności od tego, czy sytuacja była poważna). Odciąłeś w ten sposób łańcuch łączący cię z tymi ludźmi–oni, po drugiej stronie łańcucha, muszą zrobić to samo, w przeciwnym razie nie będą ewoluować. Oni również muszą dojść do tego wniosku, co ty, ale nie jest to twoja odpowiedzialność. Nie możesz ich zmusić do zmiany–to zależy tylko od nich. Ty możesz zmienić tylko siebie. Prawdopodobieństwo, że oni również odpuszczą, jest jednak znacznie większe po tym, jak ty zrobisz pierwszy krok. I pamiętaj, że ostatecznie całe zło, którego doświadczasz, nawet jeśli pochodzi od innej osoby, to po prostu kolejny aspekt ciebie i istnieje tylko dlatego, że na to pozwalasz. Odpuszczając, być może uchroniłeś się przed przyszłym zawałem serca lub rakiem–tak poważne skutki mogą przynieść nierozwiązane problemy.

Na koniec poproś o przebaczenie każdego, kogo kiedykolwiek skrzywdziłeś. Najlepszym sposobem, jest zwracanie się po kolei do każdej osoby, o ile wszystkich pamiętasz. Zakończ prośbą o przebaczenie także do tych, których mogłeś skrzywdzić i których w tej chwili nie pamiętasz, oraz tych, z których cierpienia nie zdawałeś sobie sprawy. Nie musi to koniecznie oznaczać, że musisz do nich wszystkich zadzwonić, odwiedzić lub napisać do nich list. Podobnie jak w poprzednim akapicie, robisz to, kierując się myślami, emocjami i intencją. Po prostu energetycznie zwracasz się do tych ludzi i prosisz o przebaczenie. Być może już nigdy nie porozmawiacie, ale to nie jest takie ważne. Ważne jest, abyś podjął działania. Kiedy już zrobisz to wszystko, będzie gotowe–dobrze zadbałeś o swoje sprawy!
(…)
Wyniki badań doktora Newtona pokazują, że w świecie astralnym istnieją dusze, które są na różnych poziomach rozwoju. Można to zobaczyć w ich aurze–ma różne kolory w zależności od tego, ile dusza wie lub jak jest zaawansowana. Jednak według osób poddanych regresji, najbardziej zaawansowane dusze nie znajdują się w tym samym miejscu co wszyscy. Na pytanie, gdzie są najbardziej zaawansowane dusze, nie dostają jasnej odpowiedzi, ale słyszą, że dusze te są gdzieś indziej lub eksplorują inne światy, ale czasami przychodzą z wizytą. A może prawda jest taka, że uciekły?”

Książkę można kupić tutaj.

Wes Penre „Duchowy podręcznik na XXI wiek” dla VIN ROSS PUBLISHING
All rights reserved