23 kwietnia, 2024 Autor Marek Maciejewski Wyłączono

Porwane

Redefinicja

Podobnie jak Pat, Beth i Amy, jestem uprowadzoną. Byłam porwana i kontrolowana przez nie-ludzkie istoty. Kiedy opowiedziałam swoją historię o spotkaniach z obcymi w INTO THE FRINGE, skontaktowały się ze mną kobiety i wiele innych osób z podobnymi doświadczeniami, potrzebujące wsparcia i pomocy.
Jestem również badaczką raportów uprowadzeń i z tych kontaktów wyłoniło się kilka relacji, które rzucają światło na agendę obcych w interakcjach z ludźmi. Niniejsza książka jest wynikiem długiego śledztwa w sprawie uprowadzeń ośmiu kobiet w różnych częściach kraju. Korelacja dowodów z ich relacji znacznie poszerza parametry scenariusza uprowadzeń i wskazuje na pewne wcześniej lekceważone lub ignorowane elementy, wymagające poważnej eksploracji.
To także książka osobista, zestawienie wyjątkowych, intymnych relacji interakcji obcych z ludźmi. Ci, którzy odważnie dzielą się tutaj swoimi doświadczeniami, reprezentują wielu innych w tym kraju i na świecie, którzy żyją w kilku równoległych światach równocześnie, a mimo to nadal z powodzeniem funkcjonują we wspólnym dla wszystkich świecie jako gospodynie domowe, matki, babcie, artystki, pielęgniarki, doradcy, nauczyciele, inżynierowie komputerowi i pracownicy fizyczni.

Lecz w mgnieniu oka – lub błysku wielokolorowych, stroboskopowych świateł na korytarzu późną nocą – ich normalne życie znika i zostają zabrani do czasu i przestrzeni obcego świata.
Większość wspomnień z uprowadzeń jest trudna do zbadania w czysto naukowy sposób, zwłaszcza że są one często stłumione, pojawiając się tylko jako niejasne retrospekcje i epizody ze snu. W dziedzinie ufologii pojawił się silny sprzeciw wobec anegdotycznych informacji. Ale naukowe podejście do badania zjawiska UFO również okazało się mniej niż skuteczne. Mimo iż przez pół wieku wielu inteligentnych ludzi badało UFO i obcych używając metod naukowych, nie znaleziono wiarygodnych odpowiedzi na podstawowe pytania. Badania raportów z obserwacji, śladów lądowań, zdjęć i taśm wideo, rzekomych implantów i powiązanych z tym wszystkim rządowych dokumentów przyniosło efekt w postaci góry danych i szeregu teorii – nie jest to jednak nic bezspornego jeśli chodzi o charakter UFO i jego nie-ludzkich pasażerów, ich pochodzenie lub powód ich obecności wśród nas.
Osiągnięto wielkie postępy w dziedzinie terapii, udzielania pomocy i wsparcia osobom doświadczającym uprowadzeń na co dzień. Postępy te dotyczą też pracy nad zmniejszeniem emocjonalnej traumy uprowadzonych, aby ograniczyć zakłócenia w ich codziennym życiu do minimum, by mogli przekształcać lub przyswajać te doświadczenia w pozytywny sposób. I choć jest to godne pochwały, niekoniecznie działania te można nazwać badaniami. Celem terapii jest równowaga osobista, natomiast celem badań jest większe, lepsze zrozumienie zjawiska. W badaniach nie chodzi o to, by nauczyć się żyć z doświadczeniem uprowadzenia, lecz dowiedzieć się, dlaczego to doświadczenie ma miejsce, co oznacza oraz czy i jak można je zmienić.

Potrzeba wiarygodnych odpowiedzi na pytania dotyczące zjawiska uprowadzeń jest większa niż gdziekolwiek indziej. Doświadczenie to dotyka osób w każdym wieku i o różnym pochodzeniu, nieodwracalnie zmieniając ich życie osobiste i postrzeganie rzeczywistości, rodząc pytania o naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość jako gatunku ludzkiego. Ale pomimo najlepszych naukowych analiz tego zagadnienia, wszystko, co one przyniosły to świadomość, że UFO − i może kilku uroczych, nieszkodliwych kosmitów – istnieją, nadal nie konfrontując się z tym, co to oznacza.
Wygląda na to, że nauka próbuje zmierzyć sen za pomocą tradycyjnych idei i praktyk, ale problem okazuje się nieuchwytny. Zjawisko UFO nie ogranicza się do naszego obecnego naukowego zrozumienia postrzeganej rzeczywistości − nie mamy jeszcze technologii ani naturalnych percepcyjnych zdolności do uchwycenia i oceny jego natury. Dlatego naukowe podejście do materiałów fotograficznych, śladów lądowań, implantów i analizy dokumentów wciąż niewiele dało i nie można tego nazwać twardymi dowodami. Najlepsze rezultaty tych dociekań mają formę jedynie poszlakowych danych, niosących niewiele większą wagę niż anegdotyczne dane z badań uprowadzeń.
To właśnie w zjawisku uprowadzeń stajemy twarzą w twarz z obecnością obcych i tym samym mamy wspaniałą okazję obserwować jej aktywność i ocenić jej cel lub agendę. Wszystko, co mówią nam zdjęcia UFO z całego świata to nic w porównaniu ze słowami ludzi i ich rodzin, którzy zetknęli się z obcą siłą w swoim życiu.

A jest wielu takich jak Pat, Amy i inni zaprezentowani w tej książce. Sądząc po reakcjach na moją książkę INTO THE FRINGE, czasami można odnieść wrażenie, że uprowadzenia stały się epidemią. Jednak badania przeprowadzone przez specjalistów od zdrowia psychicznego pokazują, że autorzy tych raportów są nad wyraz rozsądni, a następstwa tych wydarzeń są realne i nie wynikają z masowej psychozy, lecz z płynącej z doświadczenia anomalnej traumy.

Zauważyłam też, że wiele raportów zawierało szczegóły bardzo podobne do pewnych rzeczy, które przeżyliśmy ja i moja rodzina. Mimo to w każdym przypadku zawsze obecny był „unikalny czynnik”, tworząc u każdego uprowadzonego wysoce zindywidualizowane doświadczenie. Często zastanawiałam się, czy te wyjątkowe wydarzenia, te „jednorazowe strzały”, mogły mieć jakieś niedostrzegalne korelacje, formułując wzór jak dotąd nieostry i podając nam więcej informacji niż znane dotąd wzorce niektórych zabiegów medycznych, prezentacji dzieci i tym podobnych. Interakcje obcych z ludźmi na pewno nie są schludne i ograniczone. Nadal pozostają wielką zagadką, tajemnicą i czymś więcej.

Badania nad zjawiskiem uprowadzeń nie przyniosły jeszcze definitywnych odpowiedzi, istnieją za to różne teorie − tak naprawdę mamy kłopot z powodu zbyt dużej ich ilości. Niestety teorie te opierają się na bardzo ograniczonym, wysoce selektywnym wykorzystaniu danych, zamiast zająć się złożonością całego, trwającego całe życie, minuta po minucie, doświadczenia. To doświadczenie jest czymś więcej niż sumą części. Sporadyczne obserwacje UFO, luki w czasie, świadome spotkania i scenariusze wirtualnej rzeczywistości są jak puste kamienie milowe w podróży, która dla uprowadzonej osoby jest ciągła i zmierza w nieznanym kierunku. Mówiąc dokładniej, są jak światła, które nagle pojawiają się w ciemności i moglibyśmy mieć nadzieję, że rzucą światło na wiele spraw i doprowadzą do zrozumienia. Zamiast tego, światła te albo oślepiają swoją intensywnością, uniemożliwiając dostrzeżenie ich źródła, lub rzucają dziwne cienie, których fałszywe pozory i mylące ruchy mogą nas łatwo zmylić i zdezorientować.

Nikt nie wie o tym lepiej niż uprowadzony. Śledczy, którzy sami nie mieli osobistych doświadczeń z tym zjawiskiem mogą słuchać zeznań uprowadzonych, a następnie zastanawiają się nad różnymi możliwościami. Czy dana osoba kłamie? Czy to wydarzenie było prawdziwe, czy też miało miejsce na poziomie mentalnym? Które części wspomnienia są prawdziwe, a które iluzoryczne? Sam uprowadzony wie, że równie dobrze może to być jedno i drugie, obie możliwości jednocześnie − zarówno rzeczywiste, jak i mentalne, rzeczywiste i iluzoryczne. Obcy, czy to za pomocą środków intelektualnych, psychicznych, czy technologicznych, są w stanie stworzyć dowolną percepcję, a zatem iluzję, dla osoby, która znajduje się w ich rękach.

Konsekwencje są olbrzymie. Być może dlatego logiczne wnioski z tych implikacji są tak rzadko brane pod uwagę. Jeśli na poważnie przyznamy, że doświadczenia te są mistrzostwem iluzji, wtedy musimy albo wymyślić wiarygodny test w rodzaju papierka lakmusowego, aby rozpoznać złudzenie i rzeczywistość, albo musimy przyznać, że na ten moment, posługując się obecnymi terminami naukowymi, prawda jest nieosiągalna. Doświadczanie zwodniczych zdolności obcych jest być może najważniejszym problemem, z jakim borykają się dziś badacze uprowadzeń.

Gdy obcy demonstrują swoje iluzoryczne zdolności i uprowadzeni ich doświadczają, często pojawiają się wtedy nowe spostrzeżenia i wglądy. Świadek zwykle nie ma problemu z rozpoznaniem nieludzkiej natury siły stojącej za danym wydarzeniem. Manipulacja czasem i przestrzenią przez te istoty, sposób, w jaki bawią się naszą psychiką i percepcją – to wszystko świadczy o technologii daleko wykraczającej poza ludzką. Z pewnością, gdyby jakakolwiek ludzka agencja miała tego rodzaju zdolności, to miałyby one wiele zastosowań o wiele lepszych niż przeprowadzanie setek nalotów na sypialnie ludzi na całym świecie o 3.00 nad ranem, dekada po dekadzie.

Uprowadzony uczy się również z doświadczenia, że​​ podczas każdego spotkania obcy indukują u niego zmieniony stan percepcji. Stan ten wykorzystywany jest do kontroli i może być używany do zapobiegania niepożądanym reakcjom uprowadzonego. Zmieniony stan świadomości zapobiega wszelkiej obiektywnej ocenie sytuacji przez świadka zdarzenia. Oznacza to, że świadek może jedynie zrelacjonować to, co widział, czuł i słyszał, co niekoniecznie jest odzwierciedleniem tego, co faktycznie się wydarzyło. Przez wywoływanie i manipulowanie zmienioną świadomością u uprowadzonego, obcy przejmują pełną kontrolę nad sytuacją i nad danymi zgłaszanymi przez świadka. Uprowadzeni zgłaszają informacje kontrolowane przez obcych.

To jest fakt, z którym badacze uprowadzeń muszą się zmierzyć. Wtedy być może możliwe będzie rozpoczęcie pracy nad rozwiązaniem tego problemu, nad zrozumieniem blokady pamięci i ekranowanych iluzji, by odkryć rzeczywiste wydarzenia i stojące za nimi agendy. Zanim będziemy w stanie zdemaskować iluzje obcych, możemy jedynie badać cały zbiór raportowanych danych, nieważne jak kontrolowanych, próbując dowiedzieć się więcej o tym, dlaczego wykorzystywane są niektóre obrazy i wydarzenia i co mogą nam powiedzieć o ukrytych reżyserach tych scenariuszy.
Wiele osób, które skontaktowały się ze mną po przeczytaniu INTO THE FRINGE szuka odpowiedzi, tak samo ja czuję się do tego zmuszona. Niniejsza praca jest próbą pomocy w poszukiwaniach poprzez udostępnienie kilku reprezentatywnych przypadków do publicznej analizy i oceny. Zbyt często raporty z uprowadzeń przedstawiane są przez śledczych całkowicie z drugiej ręki i zbyt często są niekompletne, skupiając się tylko na niektórych fragmentach wydarzenia, a odrzucając lub ignorując inne.

Takie pominięcia są wyraźną przeszkodą w badaniach, ponieważ ocenzurowane raporty nie mogą przedstawiać pełnego obrazu zjawiska. Powinny zawierać prawdziwe odczucia i pokazywać, jakie to uczucie żyć w środku takich wydarzeń. Porwani działają w równoległych rzeczywistościach, poszukując siły by poradzić sobie z rzeczywistością i nierzeczywistością jednocześnie, ponieważ, jak zdążyli się nauczyć, nigdy nie mogą być pewni co jest czym w danej sytuacji.
Liczba raportów z porwań w całym kraju pokazuje jak rozległe jest to zjawisko, a liczby te nadal rosną. Ósemka uprowadzonych kobiet, z różnych części kraju, zgłosiła się na ochotnika by podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami. Urodzone w latach od 1943 do 1966, mieszkają w pięciu różnych stanach USA i w Portoryko. W czasie, gdy skontaktowały się ze mną, nie znały się nawzajem. Ich pochodzenie jest tak samo zróżnicowane jak ich zawody, podobnie jak ich spojrzenie na samo zjawisko uprowadzenia.

Jak większość z nas − ludzi, którzy mieli kontakt z obcymi, kobiety te są niepewne charakteru zgłoszonych przez siebie wydarzeń. Mają wiele pytań i bardzo mało odpowiedzi. Cztery kobiety nigdy nie przeszły hipnozy regresyjnej, a zatem relacjonują tylko te zdarzenia, które świadomie pamiętają. Pozostałe cztery kobiety, jak zostało to odnotowane w ich zeznaniach, stosowały hipnozę, choć w bardzo minimalnym stopniu, zatem prawie wszystko w ich zeznaniach też pochodzi ze świadomych wspomnień sprzed hipnozy.

Zwracam na to uwagę, ponieważ są tacy, którzy mają wątpliwości i wiele pytań odnośnie stosowania hipnozy regresyjnej w badaniach uprowadzeń. Niektórzy uważają, że informacje uzyskane podczas hipnozy nie są bardziej wiarygodne niż świadome wspomnienia; jedni twierdzą, że stosowanie hipnozy może zanieczyścić i zaszkodzić dochodzeniu, inni natomiast wierzą, że informacje uzyskiwane przez hipnozę są znacznie bardziej niezawodne niż świadome wspomnienia świadka. Zaprezentowane w tej książce przypadki zapewniają dostęp do obu rodzajów danych, ale większość pochodzi ze świadomych wspomnień.

(…)
Bohaterki książki podzieliły się swoimi historiami, ponieważ rozumieją powagę sytuacji i mają nadzieję, że tymi informacjami przyczynią się do postępów dalszych badań. Rozumieją również potrzebę wsparcia, odczuwaną w ciszy przez wielu uprowadzonych. Zwątpienie w siebie, izolacja, a nawet strach, będące wynikiem życia z doświadczeniem spotkania z obcymi, bywają dotkliwe i potrzeba nawiązania więzi oraz wzajemnego zrozumienia i wsparcia ma kluczowe znaczenie. Takie są zatem motywacje naszych ośmiu bohaterek. Mój własny cel jest podobny, dlatego załączam aktualizację doświadczeń moich i mojego męża.
(…)
Przegląd wszystkich naszych doświadczeń, a także relacje innych uprowadzonych, pokazuje znacznie większą złożoność zjawiska niż się zwykle uznaje. Przede wszystkim, różne scenariusze pojawiające się podczas uprowadzeń zawierają szereg różnego rodzaju wydarzeń. Na najbardziej bezpośrednim planie mamy fizyczne uprowadzenia, w których dana osoba jest pod przymusem zabierana ze swojego codziennego otoczenia przez „obce” (w najbardziej ogólnym sensie) byty, świadomość osoby ulega zmianie i następuje dalsza interakcja. Późniejsze świadome wspomnienia tego zdarzenia są zazwyczaj raczej niepełne. Tylko wtedy, gdy świadkiem wydarzenia jest więcej niż jedna osoba lub kiedy są fizyczne ślady na ciele uprowadzonej osoby − nakłucia, zaczerwienienia, siniaki, sztuczne wzory – czuje się ona bezpiecznie by potwierdzić „rzeczywistość” doświadczenia.

Sytuację komplikują liczne raporty pokazujące, że niektóre interakcje występują na poziomie mentalnym, a nie fizycznym. Przykładem może być sztucznie indukowany scenariusz wirtualnej rzeczywistości (VRS) − zewnętrznie wprowadzone zdarzenie, które dla świadka jest praktycznie nie do odróżnienia od obiektywnej rzeczywistości. Osoba może doświadczyć sytuacji z pełnymi bodźcami sensorycznymi i reagować z autentyczną siłą fizyczną i emocjonalną, choć w „rzeczywistości” leży nieruchomo na stole do badań lub siedzi przytwierdzona do jakiegoś obcego urządzenia, lub nawet śpi w łóżku, bez zewnętrznych oznak jakiejkolwiek ingerencji.
Chociaż VRS mogła być w przeszłości sprawą czysto teoretyczną i możliwym wyjaśnieniem niektórych bardziej „nieakceptowalnych” relacji o porwaniach, teraz została potwierdzona przez trzech świadków, którzy przeszli przez to doświadczenie z pełną świadomością.

(…)
Oprócz uprowadzeń i scenariuszy wirtualnej rzeczywistości, uprowadzeni zgłaszają również kontakty telepatyczne z istotami, które nie są fizycznie, zauważalnie obecne. Kontakty tego rodzaju często dotyczą spraw duchowych, zawierają ostrzeżenia przed przyszłymi katastrofami, sesje „nauczania”, pokazy symboli i informacje z matematyki, fizyki, religii, polityki i natury gatunku ludzkiego.
W następstwie bezpośrednich doświadczeń z obcymi istotami zdarzają się także inne rzeczy − nie podczas spotkania, ale następujące po nim, wpływające na otoczenie i codzienne życie uprowadzonego: awarie świateł i sprzętu elektronicznego, słyszalne głosy i niewyjaśnione dźwięki, fizjologiczne ślady na zwierzętach, światła pojawiające się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz domu, dziwne i niepokojące telefony, a czasami ślady obecności lub lądowania UFO na posesji.

Wreszcie, u większości uprowadzonych obserwowane są zmiany wewnętrzne: zmiana postawy, struktury przekonań i postrzegania rzeczywistości. Tak więc indukowana z zewnątrz, tymczasowo zmieniona świadomość, która pojawia się podczas uprowadzeń przekształca się w trwałą, wewnętrzną przemianę, a życie uprowadzonego zmienia się na zawsze.

Zjawisko uprowadzeń niesie ze sobą znacznie więcej niż kiedykolwiek powiedziano społeczeństwu, a książka ta jest po części próbą skorygowania tej sytuacji i rozszerzenia naszej definicji uprowadzeń. Jej głównym celem nie jest przedłożenie danych naukowych ani przekonywanie niedowierzającej publiczności, że UFO i kosmici istnieją. Ludzie dochodzą do tej świadomości na własną rękę, jeden po drugim, gdy zjawisko to wdziera się w ich życie i burzy ich dawną rzeczywistość w sposób, którego nie można sobie wyobrazić, dopóki się go nie doświadczy.

Znajdujące się na kolejnych stronach relacje Pat, Polly, Lisy, Anity, Beth, Jane, Angie i Amy pokazują, jak to jest żyć z takim doświadczeniem o wiele dokładniej, niż jakakolwiek analiza naukowa. Dzieląc się swoimi doświadczeniami kobiety te wpuszczają nas w swoje życie i pozwalają nam być świadkami tego doświadczenia od środka, a nie z daleka. Ich przeżycia, choć indywidualne i niepowtarzalne, wzięte razem tworzą chór głosów, pokazujący rozpiętość i intensywność przeżyć w świecie na zawsze zmienionym przez doświadczenie uprowadzenia.

Książkę można kupić tutaj.

Dr Karla Turner „Porwane: uprowadzenia ludzi i agenda Obcych” dla VIN ROSS PUBLISHING
All rights reserved