23 kwietnia, 2024 Autor Marek Maciejewski Wyłączono

Rockefeller – Totalna Kontrola. Jak polityka klimatyczna, futuryzm i New Age zniewalają świat

Homo Universalis – Przyszłość ludzkości

Współczesne rozwiązania problemów planety, doskonale zgodne z neomaltuzjańskimi, transhumanistycznymi i eugenicznymi poglądami Johna D. Rockefellera Jr. i Johna D. Rockefellera III na początku XX wieku, wciąż obejmują kontrolę populacji i radykalną transformację ludzkiego gatunku. Wszystko pod czujnym okiem sztucznej inteligencji.

 

Kontrola populacji

Czwarta Rewolucja Przemysłowa, z jej szybkim postępem w automatyzacji i sztucznej inteligencji, po raz kolejny wysunęła na pierwszy plan kluczowy problem, którym zamartwia się rodzina Rockefellerów − ilu ludzi będzie faktycznie potrzebnych w Nowym Wspaniałym Świecie naszej najbliższej przyszłości.

 

ATCA i filantropia

W 2011 roku elitarny, futurystyczny brytyjski think tank ATCA postawił pytanie:

Co zglobalizowane społeczeństwo zrobi z masą niedostatecznie zatrudnionych lub bezrobotnych istot ludzkich, które z powodu szybko zbliżającej się Superkonwergencji Bio-Informacyjno-Nano Osobliwości staną się nieistotne lub zbędne?

ATCA (Asymmetric Threats Contingency Alliance) [Awaryjny Sojusz w Sprawie Zagrożeń Asymetrycznych] została założona w 2011 roku jako filantropijna, ekspercka inicjatywa celem rozwiązywania globalnych problemów i budowania „opartej na mądrości” globalnej gospodarki poprzez dialog Sokratejski. Organizacja ma ponad 5000 członków, w tym polityków, naukowców i liderów biznesu oraz przedstawicieli organizacji pozarządowych. Została założona przez indyjskiego inżyniera i guru IT, DK Matai (założyciela londyńskiej firmy doradczej ds. bezpieczeństwa mi2g), Marka Lewisa (prawnika w Berwin Leighton Paisner) oraz wiceprezesa Komisji Trójstronnej Europy, Hervé de Carmoy (protegowanego Davida Rockefellera, a wcześniej dyrektora generalnego Chase Manhattan).

Z ATCA połączona jest również globalna sieć Philanthropia z 1000 filantropów (w tym Ultra High Networth Individuals, fundacje, prywatne banki i organizacje pozarządowe), skupiających się na globalnych wyzwaniach, takich jak zmiany klimatyczne, ubóstwo oraz wspieranie młodych globalnych liderów poprzez naukę i technologię. Sieć Philanthropia obejmuje przywódców rządowych z grupy G10, brytyjskich parlamentarzystów, amerykańskich senatorów i eurodeputowanych, a także Peggy Dulany od Davida Rockefellera (przewodniczącą Synergos), Michaela Northropa (szefa Programu Zrównoważonego Rozwoju RBF), Deepaka Choprę (Sojusz na rzecz Nowej Ludzkości) oraz Edwarda Goldsmitha (pismo The Ecologist).
Zacytowane powyżej pytanie ATCA jest przerażającym przykładem elitarnego i mizantropijnego światopoglądu, rozpowszechnianego i propagowanego przez liczne organizacje pozarządowe, think tanki, naukowców i prominentnych influencerów.

 

Szóste masowe wymieranie

Według profesora Paula Ehrlicha z Uniwersytetu Stanforda, jeśli nie wybierzemy właściwej drogi, aby uniknąć antropogenicznych zmian klimatu i pozostaniemy w dziewięciu granicach planetarnych, staniemy w obliczu szóstego masowego wymierania życia na planecie Ziemi. Ehrlich, który od 1968 roku szerzy pogląd, że ludzkość jest rakiem na planecie, opowiadał się za idealną populacją wynoszącą od 1,5 do 2 miliardów, co zapewniłoby dobrobyt planety i ludzkości. Wyraźnie oznacza to bardzo gwałtowny spadek liczby ludności na świecie.
Podobne poglądy wyraził Hans Joachim Schellnhuber w 1998 roku.

Z drugiej strony można sobie wyobrazić, że geocybernetyka będzie podążać zupełnie innymi (lub uzupełniającymi się) kursami, które leżą bardziej w sferze zarządzania społecznego. Tutaj kwestia demograficzna przeważa nad innymi tematami: Czy istnieje optymalna liczba ludności, którą ekosfera powinna utrzymać?

Dziesięć lat później, w 2009 roku, Schellnhuber wygłosił kontrowersyjne oświadczenie na szczycie klimatycznym w Kopenhadze, w którym powiedział, że granice planety mogą tolerować populację jedynie poniżej 1 miliarda ludzi.

W bardzo cyniczny sposób jest to triumf nauki, ponieważ w końcu coś ustabilizowaliśmy – mianowicie szacunki dotyczące nośności planety, czyli poniżej 1 miliarda ludzi.

Później twierdził, że to stwierdzenie zostało błędnie zinterpretowane i odnosi się tylko do scenariusza, w którym nie udaje nam się uzyskać kontroli nad klimatem poprzez bardziej efektywne zarządzanie zasobami planety i ludźmi, i gdzie narodowa suwerenność zostaje przekazana globalnemu zarządzaniu w ramach ONZ. Jednak niezależnie od tego, którą drogą pójdziemy, świat, według Schellnhubera, czeka kompletna transformacja.

Cokolwiek robimy lub nie robimy, świat, jaki znamy, wkrótce przestanie istnieć. (Hans Joachim Schellnhuber)

Również Fundacja Global Challenges, wraz z członkiem zarządu Johanem Rockströmem (następcą Schellnhubera na stanowisku dyrektora Instytutu Poczdamskiego), postrzega wzrost populacji jako kluczowy problem powodujący degradację środowiska i wyższą emisję CO2.

 

Niedokończony program

Negatywny wpływ wzrostu populacji na wszystkie nasze planetarne ekosystemy staje się przerażająco widoczny. (David Rockefeller w przemówieniu akceptacyjnym do Rady Biznesu ONZ, 1994)

Stary program Johna D. Rockefellera III z lat pięćdziesiątych, globalny plan kontrolowania wzrostu populacji, zawsze czaił się w tle zagrożenia klimatycznego, wykorzystywanego by sprzedawać gorzkie lekarstwa. Wygląda na to, że teraz nadszedł czas, by ukończyć Niedokończoną Agendę Funduszu Braci Rockefeller (która w 1977 roku, wraz z panelistami, takimi jak David Brower, zalecała dalekosiężne podejście do redukcji populacji i stanowiła podstawę prezydenckiego raportu Jimmy’ego Cartera Global 2000).
Poza działalnością Rady Populacyjnej, ludność nie jest już priorytetem programu rozwojowego Fundacji Rockefellera. Zamiast tego, bliski partner RBF – Fundacja Billa i Melindy Gates, przejął inicjatywę i stał się liderem w tej dziedzinie (dzięki „miękkim” metodom zmniejszania płodności, takim jak programy szczepień, wzmacnianie pozycji kobiet w społeczeństwie i rozpowszechnianie środków antykoncepcyjnych w krajach rozwijających się.)

Fundacja Rockefellera jest jednak nadal bardzo aktywna na polu rolnictwa, włączając obszar bezpieczeństwa żywności i rozwoju GMO (w tym kontrowersyjnego „złotego ryżu”). Kontynuując dawne dążenie do zreformowania tradycyjnego rolnictwa w biznes biotechnologiczny, w 2006 roku RBF i Fundacja Billa i Melindy Gates założyły Sojusz na rzecz Zielonej Rewolucji w Afryce (AGRA), którego przewodniczącym był Kofi Annan. Inicjatywa została skrytykowana w czasopiśmie Voices from Africa za narzucanie szybkich rozwiązań biotechnologicznych bez angażowania lokalnych przedstawicieli oraz za zmuszanie rolników do corocznego kupowania nasion od dużych korporacji.
Zainicjowane przez Rockefellera praktyki petrochemiczne, a później biotechniczne i rolnicze, zwiększyły plony o 250%. Jednocześnie RBF zwraca uwagę, że produkcja żywności musi wzrosnąć o kolejne 70%, by w przyszłości wyżywić rosnącą populację planety.

Rolnictwo jest również klasyfikowane jako czynnik mający większy wpływ na klimat niż cały transport świata razem wzięty. Potrzeba człowieka, by podtrzymać w tym wszystkim siebie, jest uważana za niezrównoważoną.

Problem ten zbadał Johan Rockström wraz z Jonathanem Fowleyem z Uniwersytetu w Minnesocie i innych. W artykule opublikowanym w magazynie Nature w 2011 roku zasugerowali oni, że możliwe jest pozostanie w granicach planetarnych dzięki przejściu na rolnictwo przyjazne dla klimatu. Ma to zostać osiągnięte poprzez bardziej wydajne rolnictwo z mniejszą ilością odpadów, bez rozszerzania użytkowania gruntów rolnych, strategiczne stosowanie pestycydów, zmniejszenie strat w zbiorach i zmianę nawyków żywieniowych z mięsa na uprawy warzywne.

…jeśli ludzkość nadal będzie podążać swoją obecną trajektorią, prawdopodobnie nie będzie w stanie zaspokoić potrzeb światowej populacji, która ma osiągnąć co najmniej dziewięć miliardów do 2050 r. (Johan Rockström)

W 2015 roku biotechnologia GMO została również zaprezentowana jako „odporne rozwiązanie” na zagrożenie zmianami klimatycznymi.

Chociaż rolnicza biotechnologia pozostaje kontrowersyjna, techniki te zapewniają szczególnie obiecujący zestaw narzędzi, które przyniosły radykalną poprawę plonów oraz zmniejszyły koszty produkcji i intensywności wykorzystania nakładów. Przykładami nowych upraw, które przyniosły korzyści rolnictwu i zmniejszyły emisje, są genetycznie modyfikowane uprawy o odporności na szkodniki i tolerancję na herbicydy. (Travis Lybbert i Daniel Sumner, Ekonomika Rolnictwa i Zasobów, Uniwersytet Kalifornijski, Davis)

Żadne z tych rozwiązań nie odpowiada jednak na jedno pytanie − w jaki sposób ludzkość ma się wyżywić przez rolnictwo przemysłowe całkowicie zależne od paliw kopalnych, jeśli do 2050 roku cała energia kopalna ma być całkowicie wycofana?
Zrównoważona Utopia, dokładnie tak, jak ogłosiła to Barbara Marx Hubbard, wydaje się nie być dla wszystkich.

 

Dzień Przeregulowania Ziemi

Przesłanie WWF, Klubu Rzymskiego i Global Footprint Network (z siecią powiązanych ze sobą organizacji finansowanych przez elity) jest jasne: każdego roku Dzień Przeregulowania Ziemi, czyli ten dzień w roku, gdy cała produkcja zostaje zużyta, pojawia się coraz szybciej (załóżmy, że jest to 2 sierpnia). Przez resztę roku albo musimy żyć z naszych oszczędności, albo przyznać sobie zaliczkę na przyszłą konsumpcję. Według obliczeń tych organizacji, żyjemy z pożyczonego kapitału, co roku powiększając nasze zadłużenie. Innymi słowy, do stworzenia zrównoważonego społeczeństwa potrzebna jest znaczna redukcja światowej populacji.

Christiana Figueres, blisko związana ze sferą Rockefellera, wydała mrożące krew w żyłach oświadczenia na temat tego, co powinna zrobić Organizacja Narodów Zjednoczonych:

Naprawdę powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby zmienić te liczby, ponieważ już dzisiaj przekraczamy planetarną pojemność.

Również Worldwatch Institute wezwał do podjęcia drastycznych środków.

Patrząc w przeszłość na krótkoterminowe obawy, nękające politykę populacyjną na szczeblu politycznym, coraz wyraźniej widać, że długoterminowy zrównoważony rozwój cywilizacji będzie wymagał nie tylko wyrównania liczby ludzi, jak przewiduje się na nadchodzące półwiecze, ale kolosalnego zmniejszenia zarówno populacji, jak i konsumpcji. (Profesor Ken Smail, Worldwatch Institute, 2004)

 

Sprawy ludności

Redukcja populacji, zapoczątkowana w XVIII wieku przez Malthusa, jest nadal aktywnie popierana przez elity brytyjskie. I to pomimo tego, jak przerażające skutki miały poglądy maltuzjańskie w koloniach brytyjskich w XIX wieku.

W 1991 roku David Willey założył organizację Population Matters, której patronami byli Sir Crispin Tickell, Dama Jane Goodall, Sir David Attenborough, profesor Paul Ehrlich i James Lovelock. Według Population Matters, najskuteczniejszą krajową i globalną strategią klimatyczną do utrzymania globalnego wzrostu średniej temperatury poniżej 1,5 stopnia Celsjusza, jest ograniczanie liczby urodzeń dzieci.

Ci, którzy nie widzą, że wzrost populacji i zmiany klimatyczne to dwie strony tego samego medalu, albo są ignorantami, albo ukrywają się przed prawdą. Te dwa ogromne problemy środowiskowe są nierozłączne i omawianie jednego ignorując drugi jest nieracjonalne. (James Lovelock, 2009, Population Matters)

 

Panel Wysokiego Szczebla ONZ w sprawie agendy po 2015 roku

Redukcja populacji jest również przedmiotem troski nowych celów zrównoważonego rozwoju ONZ. W dokumencie dyskusyjnym panelu wysokiego szczebla ONZ w sprawie agendy po 2015 roku Johan Rockström i Jeffrey Sachs wskazali, że między innymi musi zostać zmniejszona płodność w Afryce Subsaharyjskiej. Zaproponowali „miękkie” i dobrowolne środki w celu osiągnięcia „zrównoważonej płodności”. Jeśli to się nie powiedzie, czeka nas „maltuzjańska katastrofa”. Rockström uważa, że należy szybko pokonywać zakręty. Jak dotąd jednak kwestia ludnościowa nie spotkała się z wystarczającą odpowiedzią jako możliwy środek polityki klimatycznej.

W artykule w Science z sierpnia 2018 roku John Bongaarts, wiceprzewodniczący Rady Populacyjnej i Brian O’Neill (z Narodowego Centrum Badań Atmosferycznych i główny autor czwartego i piątego raportu IPCC) twierdzą, że polityka populacyjna i planowanie rodziny jako rozwiązanie kwestii klimatu spotykało się dotychczas z dużym oporem konserwatywnych interesów. Teraz trzeba to zmienić. Podobnie jak Rockström, autorzy podkreślają wielkie wyzwanie, jakim jest wzrost populacji Afryki Subsaharyjskiej z miliarda do czterech miliardów do roku 2100. Twierdzą, że obniżając wskaźnik urodzeń w Afryce Południowej, poprawi się jakość edukacji, spadnie przestępczość, terroryzm , a bezrobocie będzie można utrzymać w ryzach eliminując ubóstwo, zmniejszając obciążenie środowiska i redukując emisję CO2. W związku z tym proponują, aby IPCC uwzględnił politykę ludnościową jako część możliwych środków zarządzania zmianami klimatycznymi i powiązał je z celami ONZ dotyczącymi zrównoważonego rozwoju.

 

Transhumanizm technologiczny

Najdalej idąca zmiana przewidziana jest dla samego człowieka, który ma zostać zmodyfikowany na fundamentalnym poziomie. Po stuleciach rozwoju naukowego i technologicznego transhumaniści w końcu dostrzegają realne możliwości urzeczywistnienia starego hermetycznego marzenia o stworzeniu za pomocą technologii zmodernizowanego nadczłowieka. Teraz używają groźby zmian klimatycznych jako wymówki.
Panel ekspertów Klausa Schwaba i Światowego Forum Ekonomicznego opisuje człowieka jako obiekt, który można zmieniać i ulepszać do perfekcji, stosując zarówno metody bio-, jak i neurotechnologiczne. Stwierdzono rzeczowo, że przyszłość „zmieni postrzeganie przez nas tego, co to oznacza być człowiekiem”. Kiedy technologia wkracza do naszego ciała, pojawia się pytanie o granicę między maszyną a człowiekiem, uznając, że nowa technologia może zostać użyta „do manipulowania naszym światopoglądem i wpływania na nasze zachowanie”.

 

Ludzkość+ i Instytut Przyszłości Ludzkości

W 1998 roku Nick Bostrom założył Światowe Stowarzyszenie Transhumanistów, które od 2004 roku przemianowano na Humanity+ [Ludzkość+]. Celem od początku było to, by transhumanizm był bardziej szanowany i naukowy. Ludzkość+ jest obecnie reprezentowane w 120 krajach i bardzo aktywnie promuje agendę transhumanistyczną.

W 2005 roku Nick Bostrom założył także Instytut Przyszłości Ludzkości (FHI, Future of Humanity Institute) na Wydziale Filozofii Oxford Martin School. Bostrom jest dyrektorem Instytutu, a w skład zespołu wchodzi m.in. Anders Sandberg. Wraz z Fundacją Global Challenges są również politycznymi doradcami Światowego Forum Ekonomicznego. Instytut analizuje zagrożenia i możliwości związane z przyszłymi technologiami „ulepszenia człowieka”, takimi jak terapia genowa, przedłużanie życia, implanty mózgowe, interfejsy mózg-komputer oraz kontrola populacji.

W 2015 roku Fundacja Global Challenges i Instytut Przyszłości Ludzkości wydały raport pt.: 12 zagrożeń ludzkiej cywilizacji, w którym przeanalizowano katastrofalne zagrożenia, takie jak ekstremalne zmiany klimatu, wojna nuklearna, pandemie, katastrofy ekologiczne, załamanie się globalnego systemu, asteroidy, superwulkany, biologia syntetyczna, nanotechnologia, sztuczna inteligencja, „nieznane konsekwencje” i niespełniające standardów globalne zarządzanie.

Pokładano nadzieję, że potężna sztuczna inteligencja będzie w stanie rozwiązać wszystkie te problemy ludzkości. W tym samym czasie, sama AI może stanowić zagrożenie, potencjalnie postrzegając ludzkość jako zbędną i ostatecznie decydując się na zbudowanie świata bez człowieka − to scenariusz rodem z Terminatora, będący echem ostrzeżeń ATCA i innych.

W przemówieniu do Szwajcarskiego Stowarzyszenia Społeczeństwa Obywatelskiego 11 listopada 2017 roku, niemiecki profesor literatury na Uniwersytecie Stanforda, Hans Ulrich Gumbrecht, zadeklarował ambicję stworzenia podobnej do Boga istoty z nadludzką wiedzą, aby kierowała ludzkością i uwolniła ją od jej grzechów. Nie było jednak gwarancji, że istota ta okaże się życzliwa.

Na to potencjalne niebezpieczeństwo zwrócili również uwagę Stephen Hawkings, Elon Musk (Tesla Motors) i Bill Gates – otrzymali nawet nagrodę Luddist Award 2015 od Fundacji Information Technology & Innovation za to, że są „alarmistami AI”. Jest to jeszcze bardziej zdumiewające, biorąc pod uwagę fakt, że wszyscy trzej wspierali pracę Bostroma, a sam Musk dużo zainwestował w stworzenie interfejsu mózg-komputer w projekcie Neuralink.

 

Ludzka inżynieria

W 2012 roku Anders Sandberg i Rebecca Roache oraz Instytut Przyszłości Ludzkości, wraz z Matthew Liao Centrum Bioetyki na Uniwersytet Nowojorskim zaproponowali wprowadzenie biomedycznych modyfikacji ludzi „aby mogli złagodzić dla siebie i/lub przystosować się do zmian klimatycznych (przedstawionych jako mniej ryzykowna opcja niż na przykład geoinżynieria).” Zespół transhumanistów przedstawił kilka dziwacznych przykładów ludzkich fantazji inżynieryjnych:

     

      1. „Farmakologiczna nietolerancja mięsa”

      1. „Zmniejszenie rozmiaru człowieka” (zmniejszenie masy urodzeniowej i wzrostu)

      1. „Obniżenie wskaźnika urodzeń poprzez poprawę funkcji poznawczych” poprzez edukację i poprawę zdolności poznawczych kobiet

      1. „Farmakologiczne wzmocnienie altruizmu i empatii” poprzez leczenie hormonalne

      1. Inne wymienione możliwości bioinżynierii obejmują „zwiększenie naszej odporności na ciepło i choroby tropikalne” oraz „zmniejszenie naszego zapotrzebowania na żywność i wodę”.

     

    Ludzkość 2.0

    Idee fuzji człowieka z maszyną zaczęły się rozpowszechniać na kilka lat przed ogłoszeniem przez Schwaba nadejścia Czwartej Rewolucji Przemysłowej.
    W 2014 roku James Lovelock stwierdził, że zamiast próbować ratować planetę, ludzkość powinna żyć w miastach o regulowanej temperaturze i skupić się na tym, by ewoluować od stworzeń biologicznych do połączonych z technologią.

    Jeśli będziemy mogli w jakiś sposób połączyć się na większą skalę z naszymi elektronicznymi tworami w endosymbiozie, może to być lepszy kolejny krok w ewolucji ludzkości i Gai. (James Lovelock)

    Takie rozwiązanie nie jest jednak czymś, czego osobiście sam autor tych słów by sobie życzył.

    Muszę przyznać, że odczuwam empatyczny lęk przed przyszłą osobą, której ciało zostaje podłączone do jednej z wszechobecnych sieci społecznościowych. Nie wyobrażam sobie kary bardziej dotkliwej niż sytuacja, gdy mój wciąż stosunkowo jasny umysł jest zalewany spamem przekupniów i nieustannych plotek w Internecie.

    Elon Musk promuje tę wizję innym motywem. Aby uniknąć złej i autokratycznej sztucznej inteligencji, ludzie powinni połączyć się z technologią poprzez połączenie neuronowe między korą mózgową a światem cyfrowym, tworząc symbiozę człowieka z maszyną. Według Musk i Fundacji Global Challenges, łącząc się ze sztuczną inteligencją, nie musimy martwić się złośliwą AI, ponieważ wtedy sami wspólnie utworzymy sztuczną inteligencję. Długofalowym celem jest pełna integracja z technologią i zjednoczenie się z Internetem poprzez interfejs mózg-komputer (BCI). Wszyscy będziemy częścią Internetu Nas.

    Trójstronna elitarna sieć ATCA/Philanthropia również przyjęła idee, że ludzie powinni coraz częściej łączyć w sobie technologię:

    Na czym polega Osobliwość Q-BRAIN? Mówiąc najprościej, inteligentne technologie Quantum-Blockchain-Recursion-Artificial-Intelligence-Nano (Q-BRAIN) [Kwantowy-Blockchain-Rekurencja-Sztuczna-Inteligencja-Nano] łączą się w naszej globalnej cywilizacji, aby zsyntetyzować człowieka i maszynę jako jedno w formule hybrydowej, w której człowiek staje się częścią maszyny, a maszyna staje się częścią człowieka.

    W marcu 2016 roku członkowie ATCA przewidywali, że ten wspaniały nowy świat zostanie wdrożony do 2020 roku.

    Wszystko, co dzieje się dzisiaj między człowiekiem a maszynami, zmieni się i przekształci nie do poznania w ciągu najbliższych 4–5 lat. Spodziewajmy się całkowitego przewrotu dzięki nowym produktom i aplikacjom obsługującym Q-BRAIN w zakresie ukrócenia działania technologicznych rozwiązań starszego typu, zachowań społecznych, nawyków i norm, globalnego handlu, finansów i ekonomii oraz absolutnie wszystkiego, w tym sposobu, w jaki żyjemy, pracujemy i bawimy się!

    Ta neurotechnologiczna rewolucja pociąga za sobą wpływanie na nasze mózgi mikroelektrodami, które według zwolenników rozszerzą nasze możliwości i zmienią nasze zachowania oraz interakcje ze światem zewnętrznym. Zostaną zatarte granice między światem rzeczywistym a rzeczywistością wirtualną z pomocą rozszerzonej rzeczywistości, w której wirtualne obiekty, informacje i dane zostaną połączone ze światem fizycznym.

    Wpływanie na mózg w bardziej precyzyjny sposób może zmienić nasze poczucie siebie, przedefiniować, co to znaczy mieć doświadczenia i fundamentalnie zmienić budowę rzeczywistości. Wpływając na to, jak zarządzamy sobą, na systemowe zarządzanie ludzką egzystencją, nauka o mózgu zachęca ludzi do uczynienia ogromnego kroku poza ramy naturalnej ewolucji.

    Zwolennicy technologii mają nadzieję, że będzie ona w stanie wyleczyć zaburzenia neurologiczne i niepełnosprawność ruchową. Jednocześnie pojawiają się ostrzeżenia, że rozwój ten może doprowadzić do sytuacji, że pracodawcy zaczną wykorzystywać technologię do weryfikacji kandydatów do pracy i monitorowania pracowników.

    Według Światowego Forum Ekonomicznego, po kontrowersji wokół wykorzystania identyfikacji RFID i śledzenia ludzi w miejscu pracy, oczekuje się, że monitorowanie mózgów pracowników będzie kolejnym etycznym dylematem. Pojawia się również ryzyko, że systemy sądowe zaczną wykorzystywać tę technologię w celu analizy prawdopodobieństwa działalności przestępczej, oceny winy i wydobywania wspomnień bezpośrednio z ludzkich mózgów, będzie też można zidentyfikować zagrożenia bezpieczeństwa podczas kontroli granicznych za pomocą prześwietlenia mózgu.
    Projekt HIVE Komisji Europejskiej, realizowany w latach 2008–2012 w celu opracowania nieinwazyjnego interfejsu mózg-komputer (BCI), ostrzegał przed etycznymi konsekwencjami nowej technologii.

    Projekt może otworzyć drzwi do przełomowych technologii, które można wykorzystać w negatywny sposób, taki jak (być może) kontrola umysłu i zastosowania wojskowe związane z BCI.

    Program Umysł i Maszyna prowadzony w Oxford Martin School wyraża podobne obawy.

    Postępy w zrozumieniu, jak działa mózg, szybko prowadzą do nowych możliwości interwencji w funkcje mózgu. Zdolność mózgów i maszyn do bezpośredniego komunikowania się ze sobą szybko staje się bardzo realną możliwością. Rodzi to głębokie problemy etyczne związane ze zrozumieniem zachowania i potencjalną manipulacją, tzw. „kontrolą umysłu”.

    Idealne społeczeństwo stoi przed ryzykiem przekształcenia się w elektroniczne więzienie, w którym postrzeganie rzeczywistości przez człowieka jest manipulowane, a jego zachowanie kontrolowane.

     

    Punkt Omega

    Rozwój transludzkiego Ultraczłowieka Teilharda de Chardina i podróż do Punktu Omega jest teraz popychana z coraz większą intensywnością, z kuszącymi obietnicami „nieśmiertelności” w technologicznym „niebiańskim królestwie” pod czujnym okiem Cyfrowego Boga (AI). Pytanie brzmi, kto naprawdę rozumie jego znaczenie i co to mistyczne wydarzenie będzie oznaczało dla przetrwania ludzkości?
    Stoimy przed trudnymi wyborami i od każdej osoby zależy, czy zaakceptuje czy odrzuci tę przyszłość jako nasze ostateczne przeznaczenie. Wierzę, że to alchemiczne dążenie do przekształcenia świata i ludzkości w celu osiągnięcia trwałego pokoju, harmonii i równowagi jest oparte na fałszywych przesłankach. Prawdziwej harmonii nie da się osiągnąć, jeśli częścią przepisu są kłamstwa, manipulacja i kontrola.
    Droga do tego, by stać się lepszym człowiekiem jest czymś wyjątkowo indywidualnym i nie może być zastosowana do ludzkości jako całości. Nie można iść na skróty z pomocą technologii i stać się boskim nadczłowiekiem. Prawdziwy rozwój człowieka można osiągnąć jedynie poprzez osobiste doświadczenia, wyzwania i lekcje, z którymi wszyscy mamy do czynienia w ciągu naszego życia, poprzez ciężką pracę nad zdobywaniem prawdziwej wiedzy, dojrzałości i mądrości. Tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za budowę i opiekę nad świątynią.
    Czy nie nadszedł czas, aby ocalić nasze człowieczeństwo i przestać słuchać fałszywych proroków i samozwańczych „planetarnych opiekunów”?

    Książkę można kupić tutaj.

    Nie ma niczego tak ukrytego, co by nie miało zostać ujawnione, i nic nie staje się tak tajne, żeby nie wyszło na jaw. (Mk 4:22)